Komisy ze wschodu.

Napisał dziś do mnie Hiszpan, z ofertą odkupu Peugeota 308 z silnikiem diesla.
Stwierdził że ma problem z rejestracją auta w wydziale komunikacji, uznałem że to kwestia wprowadzanej Strefy Czystego Transportu.
Umówiliśmy się na oględziny i ewentualny zakup tego auta.
Wozu nie kupiłem, i raczej nikt inny go nie kupi, nawet stacja demontażu pojazdów.
Nasz kolega z ciepłych krajów, padł ofiarą ordynarnego oszustwa, zaczynając od stanu pojazdu, określić go jako tragiczny, zagrażający bezpieczeństwu innych uczestników ruchu, to łagodna ocena.
Wóz w mojej ocenie nadawał się tylko do kasacji.
Niestety z kasacją także będzie spory kłopot, ponieważ w dokumentach pojazdu brakuje dwóch umów sprzedaży, a sama faktura wystawiona przez „Sasza avto handel” posiada zmyślony numer NIP.
Nasz kolega z Hiszpanii zapłacił za tego wraka 4.5 tysiąca złotych, niby nie dużo, ale otrzymał pojazd niesprawny, niechlujnie naprawiany, oraz z bublem prawnym.
Oczywiście w teorii jest chroniony przez prawo, w praktyce niestety dochodzenie swoich roszczeń od kogoś posługującego się fałszywymi danymi jest niemożliwe.